Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał 2 lipca 2026 r. wyrok w połączonych sprawach C-261/25 i C-262/25 dotyczących rozliczeń po stwierdzeniu nieważności umów kredytów frankowych. Rozstrzygnięcie dotyczy jednej z istotniejszych kwestii spornych, czyli momentu, od którego należy liczyć termin przedawnienia roszczenia banku o zwrot wypłaconego kapitału.
Przedawnienie od zakwestionowania umowy
TSUE uznał, że termin przedawnienia roszczenia banku może rozpocząć bieg od chwili, w której konsument po raz pierwszy zakwestionował wobec banku związanie postanowieniami umowy. Nie musi to być dopiero moment złożenia pozwu ani wydania wyroku przez sąd.
Sprawa trafiła do TSUE na skutek pytań prejudycjalnych Sądu Okręgowego w Warszawie. Polski sąd miał wątpliwości, czy termin przedawnienia należy liczyć od wypłaty kapitału, od wpisania podobnych klauzul do rejestru postanowień niedozwolonych, czy od pierwszego działania konsumenta kwestionującego umowę.
Trybunał nie zaakceptował koncepcji liczenia terminu od dnia wypłaty kredytu. Wskazał, że dopóki konsument nie powoła się na nieważność umowy, bank nie może jeszcze realnie dochodzić roszczenia wynikającego z tej nieważności.
TSUE nie przyjął również, że początkiem biegu terminu powinien być wpis podobnych klauzul do rejestru postanowień niedozwolonych. Sam taki wpis nie przesądza bowiem automatycznie o nieważności konkretnej umowy zawartej z danym konsumentem.
Kluczowe znaczenie ma więc pierwsze jednoznaczne działanie kredytobiorcy wobec banku. Może to być reklamacja, wezwanie do zapłaty, pismo przedprocesowe albo inne oświadczenie, z którego wynika, że konsument kwestionuje ważność umowy lub jej postanowienia.
Od takiego momentu bank jako profesjonalny uczestnik rynku powinien ocenić swoją sytuację prawną i zdecydować, czy dochodzić zwrotu kapitału. Nie może zakładać, że termin przedawnienia rozpocznie się dopiero po zakończeniu procesu z powództwa konsumenta.
Wyrok może mieć znaczenie dla spraw, w których od pierwszego zakwestionowania umowy przez kredytobiorcę upłynęły już trzy lata. W takich przypadkach możliwe będzie badanie, czy roszczenie banku o zwrot kapitału nie uległo przedawnieniu.
Nie oznacza to jednak automatycznego rozstrzygnięcia każdej sprawy na korzyść frankowicza. Sądy krajowe nadal będą musiały analizować konkretny stan faktyczny, w szczególności datę pierwszego pisma do banku, jego treść oraz moment podjęcia działań przez bank.
Istotne będzie również ustalenie, czy pismo konsumenta było wystarczająco jednoznaczne. Samo ogólne pytanie o warunki umowy może nie być wystarczające, jeżeli nie wynikało z niego, że kredytobiorca kwestionuje ważność umowy albo związanie jej postanowieniami.
Znaczenie może mieć także to, w jaki sposób bank zareagował na stanowisko konsumenta. Jeżeli po otrzymaniu reklamacji lub wezwania przez dłuższy czas nie podejmował działań zmierzających do dochodzenia zwrotu kapitału, może to zwiększać znaczenie zarzutu przedawnienia.
Dla kredytobiorców istotne będzie więc odtworzenie historii korespondencji z bankiem. Znaczenie mogą mieć nie tylko dokumenty procesowe, ale także wcześniejsze reklamacje, wezwania do zapłaty i inne pisma kierowane przed rozpoczęciem sprawy sądowej.
Z perspektywy banków wyrok oznacza konieczność dokładniejszej analizy korespondencji przedprocesowej. Już pierwsze jednoznaczne zakwestionowanie umowy przez konsumenta może bowiem uruchamiać termin, w którym bank powinien zabezpieczyć własne roszczenia.
W praktyce frankowicze powinni sprawdzić, kiedy po raz pierwszy zakwestionowali umowę wobec banku i czy od tego momentu upłynął termin istotny dla przedawnienia. Banki powinny natomiast dokładnie analizować otrzymywaną korespondencję, ponieważ może ona wyznaczać początek biegu terminu na dochodzenie roszczeń o zwrot kapitału.
„Stabilne fundamenty prawne dla rozwoju Twojej firmy.”
© 2024 Copyright - Kancelaria Radcy Prawnego Bernadeta Obszańska - All Rights Reserved
Website created by NOVO - Marketing Partner
b.obszanska@krpobszanska.pl
38-400 Krosno, ul. Podkarpacka 26